No tak z góry przepraszam, że od wtorku nic nie dodałam, ale jakoś nie było czasu. No to tak:
- wtorek - miały być baseny, ale był wieczór spędzony na skakaniu na trampolinie
- noc ze środy na czwartek - miałyśmy spać w namiocie, ale była burza więc, przeniosłyśmy się do domu i było zajefajnie (oglądałyśmy filmy, śmiałyśmy się Bóg wie z czego do 3.30)
- czwartek - spanie do 13; nic szczególnego się nie wydarzyło
- piątek - upragnione baseny, przyszłam do domu cała opalona, ale jestem pozytywnie zaskoczona, bo nic mnie nie piecze.
Dziś miałam jechać nad jezioro z rodzicami, ale nie chciało mi się spędzać całego dnia bawiąc się z 10-letnim bratem, więc zostałam w domu. Zaraz idę pod zimny prysznic, bo chyba nie wytrzymam z tego gorąca.
A wam jak mijają wakacje?

Mi mijają bardzo dobrze, już niedługo obozy, także świetnie! :)
OdpowiedzUsuńhttp://lilianka-blog.blogspot.com/